Polski    English

Plecak? To proste! 0

Nie, nie będę próbowała na siłę przekonywać Cię do noszenia na plecach. Najlepiej dojrzeć do tego samemu. Niektórzy noszący rodzice noszą dziecko z przodu aż do „chustoemerytury” i też dobrze się z tym czują. Ja jednak na tyle polubiłam noszenie w plecaku, że nie byłabym sobą, gdybym nie przedstawiła Ci kilku niewątpliwych plusów tego wiązania.

 

Będzie Ci lżej

Jeśli Twoje dziecko ma już kilka miesięcy i coraz więcej kilogramów, noszenie z przodu może być dla Ciebie coraz trudniejsze, zwłaszcza jeśli nosisz w kieszonce, która dość mocno obciąża ramiona. Próbujesz mocniej dociągać, szukasz chusty o wyższej gramaturze. Być może zastanawiasz się nawet, czy nie zbliża się dla Was koniec noszenia. To dobry moment, by spróbować wrzucić dziecko na plecy. Noszenie w plecaku jest najbardziej korzystne dla kręgosłupa. Nasze ciało przyjmuje wówczas naturalną, wyprostowaną pozycję, która sprzyja pracy mięśni dna miednicy (pewnie wiesz, jakie to ważne po porodzie). Jeśli tylko dobrze dociągniesz chustę, nie będziesz czuła obciążenia na ramionach, a ciężar dziecka będzie rozkładał się równomiernie na plecach i biodrach. W ten sposób możesz nosić nawet ważącego kilkanaście kilogramów 2- lub 3-latka – oczywiście jeśli Ci na to pozwoli :)

 

To wcale nie jest takie trudne

Gdy piszę o „wrzucaniu” dziecka na plecy, to wiedz, że trochę przesadzam :) To wcale nie wygląda tak dramatycznie. Przy przekładaniu z przodu do tyłu maluch jest cały czas przytulony do Twojego ramienia i pleców i ani przez chwilę nie wisi w powietrzu. Wiązanie zaczyna się od zawinięcia dziecka w „tobołek” i jeśli zrobisz to dobrze, to połowa pracy za Tobą, a dociąganie na plecach trwa dosłownie chwilę. Jednocześnie plecak prosty to wiązanie, przy którym szczególnie polecam spotkanie z doradcą noszenia. Nie dlatego, że to trudne wiązanie (jest wręcz przeciwnie), ale dlatego, że asekuracja kogoś doświadczonego przy pierwszych motaniach pomoże Ci przełamać opory przed noszeniem na plecach.

 

Dzieci to lubią

To, że Twój maluch zaczyna wiercić się w chuście, rozglądać niecierpliwie na boki i zerkać na podłogę, nie oznacza wcale, że przestał lubić noszenie. Nadal uwielbia też tulić się do mamy i taty, tylko… ten świat dookoła jest taaaki ciekawy. Jeśli widzisz u swojego dziecka podobne objawy, musisz wiedzieć, że ktoś daje Ci tu wyraźne sygnały i mówi: wrzuć mnie na plecy! Zerkanie zza ramienia mamy lub taty jest znacznie wygodniejsze niż oglądanie się za siebie, a plecy to świetny punkt obserwacyjny. I wcale nie jest tak, że nosząc na plecach nie masz kontaktu z dzieckiem – wystarczy zerknąć przez ramię i znowu możecie sobie „pogadać”. Mnie tylko czasami brakuje całowania i przytulania maleńkiej główki, tak jak przy noszeniu w kangurku i kieszonce…

 

A gdy już się przekonasz…

…to pewnie z czasem zaczniesz szukać jakiegoś ubrania dla dwojga. Bo o ile nosząc z przodu możesz spróbować zapiąć kurtkę czy sweter na sobie i dziecku, to przy noszeniu w plecaku taka opcja odpada. Gdy będziesz przeczesywała internet w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego i przekonasz się, że większość produktów nadaje się tylko do wiązań z przodu, może przypomnisz sobie ten tekst i znowu trafisz na naszą stronę :) I to będzie strzał w dziesiątkę! Dlaczego? Bo niemal wszystkie kurtki i bluzy dla dwojga TWIGA dają możliwość noszenia malucha zarówno z przodu, jak i z tyłu. Może znajdziesz dla siebie model na długie wędrówki z „plecakiem”?

Komentarze do wpisu (0)

Kategorie
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl